PONOWNE ODKRYCIE KATECHUMENATU
WEDŁUG KAROLA WOJTYŁY
I ZATWIERDZENIE
DROGI NEOKATECHUMENALNEJ

Giuseppe Gennarini

Aby zrozumieć znaczenie zatwierdzenia Statutu Drogi Neokatechumenalnej, trzeba na nowo przebiec niektóre zasadnicze etapy historyczne, które je poprzedziły.

1. Wojtyła i ponowne odkrycie katechumenatu

Karol Wojtyła przez swoje osobiste doświadczenie dyktatury nazistowskiej, a później komunistycznej, widzi Kościół otoczony nową falą pogaństwa, wyrażonego przez ideologie totalitarne XX wieku. W wielu przemówieniach i działaniach jego pontyfikatu rozbrzmiewa historyczna pamięć o tej wypełnionej apokalipsie – przeżytej przez niego osobiście – jaką była tragedia drugiej wojny światowej, obozy, łagry, miliony zmarłych, straszliwe niesprawiedliwości.

W ciągu gasnącego teraz wieku młodzi tacy jak wy zwoływani byli na masowe zgromadzenia, by uczyć się nienawidzieć. Wysyłano ich, by walczyli jedni przeciw drugim. Różne zsekularyzowane mesjanizmy, które usiłowały zastąpić nadzieję chrześcijańską, okazały się potem prawdziwymi piekłami1.

Kościół i chrześcijanie są wezwani, by odpowiedzieć na niebezpieczeństwo nowego barbarzyństwa, o wiele poważniejszego niż to dawne. Dla Wojtyły reewangelizować oznacza oddalić widmo nowej apokalipsy, która grozi zniszczeniem człowieka i społeczeństwa.

Dzięki swojej formacji filozoficznej jest uważny na fenomeny realne, a więc i na fakt, że wiara chrześcijańska musi wyrazić nowy typ życia, nowy sposób kochania i bycia wolnymi, a nie tylko religijne credo. W centrum pontyfikatu Jana Pawła II znajduje się wizja Kościoła, który wyzwoliwszy się od wahań czy samozadowolenia, pozostawiając za sobą wszelki triumfalizm, ożywia poryw ewangelizacyjny, nową ewangelizację, by reewangelizować kraje tradycyjnie chrześcijańskie, ale ponownie wpadające w pogaństwo.

W 1952 roku młody ksiądz Wojtyła napisał nadzwyczaj aktualny artykuł: „Katechumenat XX wieku2. Rozważając nad Wigilią Paschalną, bada on znaki, które wyrażają Zmartwychwstanie Chrystusa: światło, które rozbłyska ze Zmartwychwstania i pozwala kontemplować nowe życie, i wodę, przejście przez Morze Czerwone, symbol przejścia ze śmierci do życia. Dlatego w centrum tej nocy jest chrzest, który jest darem przemiany natury, przygotowanym przez katechumenat:

…tej nocy katechumeni mają się narodzić powtórnie… czyż może się narodzić po raz wtóry człowiek, który już żyje? Czyż może być jakieś jeszcze życie, którym nie żyje dotąd?… Ponieważ uwierzyć w Boga, którego Chrystus głosi swoim Ojcem… nie znaczy tylko «uwierzyć» ale «narodzić się po raz wtóry»…; wiemy, że wówczas przylegamy nie tylko do pewnego wyznania, do pewnej religii, ale otrzymujemy nowe życie…3.

Jednym z ojców soborowych, który bardzo przyczynił się do ponownego odkrycia inicjacji chrześcijańskiej, a więc katechumenatu, był młody polski biskup, w tym czasie biskup pomocniczy w Krakowie, Karol Wojtyła. W swoim wystąpieniu w auli soborowej w 1962 roku, podczas dyskusji nad tekstem konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium, Wojtyła wysunął tezy, które były rewolucyjne na owe czasy:

Inicjacji chrześcijańskiej nie dokonuje się tylko przez chrzest, ale poprzez katechumenat, w czasie którego osoba dorosła przygotowuje się do prowadzenia swojego życia jako chrześcijanin. Oczywiste więc, że inicjacja jest czymś więcej niż tylko przyjęciem chrztu.”

Dla Wojtyły to ponowne odkrycie katechumenatu, które rozszerzało tradycyjne pojęcie inicjacji chrześcijańskiej, było:

…najwyższej wagi, szczególnie w naszej epoce, kiedy także osoby już ochrzczone nie są wystarczająco wprowadzone w pełną prawdę życia chrześcijańskiego4.

Wojtyła chociaż był świadkiem wiary Kościoła polskiego, widział jednak jasno kruchość „chrześcijaństwa” wobec sekularyzacji i apostazji współczesnego człowieka.

Z pewnością my dzisiaj w krajach o starej tradycji chrześcijańskiej, zwłaszcza w krajach europejskich, dostrzegamy wyczerpanie się naszego wewnętrznego chrześcijaństwa, tego co powinno stanowić owoc naszego chrztu.

Żyjemy w okresie dechrystianizacji; wydaje się, że niegdyś ochrzczeni wierzący nie są w stanie przeciwstawić się sekularyzacji, ideologiom, które sprzeciwiają się nie tylko Kościołowi, religii katolickiej, lecz są przeciw religii w ogóle, są ateistyczne, a nawet antyteistyczne5.

Wojtyła podkreślał więc dwa fundamentalnie nowe aspekty:

1. że katechumenat nie był jakąś katechezą doktrynalną (jak przeważnie było postrzegane przygotowanie do chrztu w tamtym czasie), lecz egzystencjalnym procesem włączenia w nową naturę Chrystusa, która charakteryzowała się zdolnością miłowania, także nieprzyjaciół;

2. że katechumenat, czyli proces, który przygotowywał do chrztu, był tak istotny dla procesu inicjacji, jak sam sakrament.

Analizując Kościół pierwotny, Wojtyła stwierdzał, że w centrum ewangelizacji było świadectwo osobiste i katechumenat. Właśnie ze względu na to, że Kościół znajduje się na nowo w świecie pogańskim, musi odzyskać katechumenat, który w Kościele pierwotnym stanowił oś ewangelizacji.

2. Wprowadzenie na nowo procesu neokatechumenalnego również dla ochrzczonych

Na zakończenie debaty soborowej nad Konstytucją o liturgii, jedną z najważniejszych decyzji Soboru, choć może mało zauważaną w owym czasie, była właśnie ta: by wprowadzić na nowo katechumenat dla dorosłych jako proces dojrzewania, aby stopniowo otrzymywać nowe życie (Sacrosanctum Concilium nr 64). Ta decyzja doprowadziła w kilka lat później, w 1972 roku, do ogłoszenia Ordo Initiationis Christianae Adultorum (OICA)6, czyli Ordo, lub schematu, który reguluje proces inicjacji do chrztu dorosłych.

Rozdział IV OICA proponuje także użycie w katechezie dorosłych ochrzczonych, ale niewystarczająco katechizowanych, niektórych rytów właściwych katechumenatowi.

W następnych latach ten temat, jeszcze pozostający na uboczu, zaczął zajmować coraz bardziej centralne miejsce w dokumentach Magisterium.

Paweł VI w 1975r. w § 44 Adhortacji Apostolskiej Evangelii Nuntiandi stwierdził:

Jest już oczywiste, że dzisiejsze warunki coraz bardziej wymagają, aby nauczaniu katechetycznemu nadać postać jakiegoś katechumenatu”.

Następnie w 1979 Jan Paweł II w § 44 Adhortacji Apostolskiej Catechesi Tradendae powiedział:

Nasza duszpasterska i misyjna troska kierowana… jest do tych, którzy urodzeni w kraju chrześcijańskim, a nawet żyjący w środowisku – socjologiczne rzecz biorąc – chrześcijańskim, nigdy przecież nie zostali wykształceni we własnej wierze i stąd, jako dorośli, pozostają katechumenami w dosłownym znaczeniu tego słowa.”

W końcu Katechizm Kościoła Katolickiego opublikowany w 1992r., w numerze 1231, sformułował wyraźnie konieczność katechumenatu pochrzcielnego dla każdego ochrzczonego:

Chrzest dzieci ze swej natury wymaga katechumenatu pochrzcielnego. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie, lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby.”

W ciągu kilku lat dokonało się przejście od rozdziału IV OICA, który jedynie sugerował możliwość użycia niektórych części katechumenatu dla dorosłych już ochrzczonych, lecz niedostatecznie katechizowanych, do sformułowania, które proponuje wszystkim ochrzczonym w dzieciństwie konieczność katechumenatu pochrzcielnego.

Idee wyrażone przez Wojtyłę, jako młodego księdza a potem w auli soborowej, nie tylko zostały przyjęte przez Magisterium, ale ponowne wprowadzenie katechumenatu dla ochrzczonych doprowadziło do sformułowania, że jest konieczne, aby chrześcijanie już ochrzczeni ponownie odkryli wiarę poprzez itinerarium katechumenalne, tak aby byli zdolni odpowiadać na współczesne wyzwania.

I tak ten dokument, który ponownie wprowadzał zapomniany od wieków proces chrztu pogan, stał się centralnym w życiu ochrzczonych.

3. Droga Neokatechumenalna owocem Soboru Watykańskiego II

Podczas gdy Karol Wojtyła i Sobór, a następnie Magisterium, odkrywali ponownie centralne miejsce katechumenatu w procesie ewangelizacji nieochrzczonych i – stopniowo – także ochrzczonych, w slumsach na peryferiach Madrytu rozwijało się doświadczenie konkretne katechumenatu pochrzcielnego dzięki spotkaniu Kiko Argüello z Carmen Hernández.

Kiko Argüello, malarz hiszpański, po kryzysie egzystencjalnym i swoim nawróceniu, odkrył w cierpieniu niewinnych misterium Chrystusa ukrzyżowanego, obecnego w ostatnich tej ziemi: to go doprowadziło do pozostawienia wszystkiego i idąc śladami Karola de Foucauld, do zamieszkania wśród biednych z baraków „Palomeras Altas” na peryferiach Madrytu.

Carmen Hernández, Hiszpanka, absolwentka chemii, poprzez ojca P. Farnesa Scherera (liturgistę) miała kontakt z odnową Soboru Watykańskiego II. Również ona poszła żyć w barakach „Palomeras Altas”, gdzie próbowała zebrać pewną grupę, by iść ewangelizować górników w Oruro (Boliwia). Tam, w barakach, poznała Kiko Argüello.

Temperament artystyczny Kiko, jego doświadczenie egzystencjalne, jego formacja jako katechisty w „Cursillos de Christiandad”, poryw ewangelizacyjny Carmen uformowanej w instytucie „Misioneras de Christo Jesus”, jej przygotowanie teologiczne (licencjat z Teologii), jej znajomość Misterium Paschalnego i Soborowej odnowy liturgicznej, a także środowisko najbiedniejszych tej ziemi, ukonstytuowały ów humus, owo laboratorium, które dało miejsce syntezie kerygmatyczno-teologiczno-katechetycznej, która stała się kręgosłupem tego procesu ewangelizacyjnego dorosłych, jakim jest Droga Neokatechumenalna.

Ta synteza kerygmatyczna, przyjęta przez ubogich, którzy nie bronili się przed nią i odpowiedzieli z wdzięcznością, tworząc pierwszą wspólnotę chrześcijańską, wydała pierwsze nasienie, pierwsze „ziarenko gorczycy”, z którego dzisiaj, jak widzimy, wyrosło wielkie drzewo.

Od ich współpracy zaczęło nabierać kształtów itinerarium formacji typu katechumenalnego.

To ponowne odkrycie konkretnego sposobu odbywania katechumenatu pochrzcielnego spotkało się z hierarchią najpierw poprzez Arcybiskupa Madrytu Casimiro Morcillo, który przybywszy do baraków, dostrzegł działanie Ducha Świętego i pobłogosławił to dzieło, widząc w nim urzeczywistnienie Soboru, w którym uczestniczył jako jeden z sekretarzy generalnych.

Następnie, w 1972r., neokatechumenat był dogłębnie badany właśnie poprzez Kongregację Kultu Bożego, która przygotowywała opublikowanie OICA.

Ówczesny sekretarz Kongregacji, bp Annibale Bugnini, i grupa ekspertów współpracujących z nim, byli pod wrażeniem7, widząc, że to, co na temat katechumenatu dla dorosłych opracowywali od kilku lat, Duch Święty, poczynając od ubogich, już wprowadzał w czyn. Po dwóch latach studium nad praktyką liturgiczno-katechetyczną Drogi Neokatechumenalnej, opublikowali w oficjalnym czasopiśmie Kongregacji, Notitiae8, notę pochwalną dzieła, które rozwijała Droga Neokatechumenalna w parafiach, uznając w Drodze dar Ducha Świętego dla realizacji Soboru. Z Kongregacją uzgodniono nazwę Neokatechumenat bądź Droga Neokatechumenalna.

W 1974 roku, dziesięć lat od narodzenia Drogi, papież Paweł VI przyjął na audiencji Kiko, Carmen i ojca Mario, wraz z proboszczami i katechistami zgromadzonymi w Rzymie, i – wobec niektórych oskarżeń, które insynuowały podejrzenia anabaptyzmu bądź chęci powtórzenia chrztu – Papież jasno i z wielką mocą replikował:

…Przeżywanie i rozwijanie tego przebudzenia jest tym, co nazywacie formą ‘po chrzcie’, która będzie mogła odnowić w dzisiejszych wspólnotach chrześcijańskich te rezultaty dojrzałości i pogłębienia, które w Kościele pierwotnym realizowane były w okresie przygotowania do Chrztu. Wy czynicie to potem: przed czy po jest – powiedziałbym – rzeczą drugorzędną. Faktem jest, że wy zmierzacie do autentyzmu, do pełni, do spójności, do szczerości życia chrześcijańskiego. I to jest – powtarzam – ogromna zasługa, która nas niezmiernie pociesza…9.

4. Spotkanie Jana Pawła II z Kiko i Carmen

5 września 1979 roku Jan Paweł II, niedawno wybrany na papieża, spotkał się po raz pierwszy osobiście z Kiko, Carmen10 i Ojcem Mario, i zaprosił ich na Mszę, którą celebrował w Castel Gandolfo.

Spotkanie z Kiko i Carmen stanowiło dla Papieża konkretną odpowiedź na jego intuicję, co do centralnego miejsca katechumenatu dla nowej ewangelizacji: po mszy powiedział on, że podczas celebracji, myśląc o nich, ujrzał Ateizm – Chrzest – Katechumenat, wyrażając przekonanie, że w obliczu ateizmu chrzest musi być ponownie odkryty poprzez katechumenat.

2 listopada 1980 roku miało miejsce pierwsze publiczne spotkanie Jana Pawła II z Kiko, Carmen i Ojcem Mario w rzymskiej parafii pw. Męczenników Kanadyjskich, w której, jako pierwszej we Włoszech, 12 lat wcześniej została otwarta Droga Neokatechumenalna. Przemawiając do wspólnot neokatechumenalnych Papież powiedział:

Żyjemy w okresie radykalnej konfrontacji, która narzuca się wszędzie. …wiara i antywiara, Ewangelia i antyewangelia, Kościół i antykościół, Bóg i antybóg,… nie może istnieć żaden antybóg, ale może w człowieku zrodzić się radykalna negacja Boga… W tej naszej epoce potrzebujemy odkrycia wiary radykalnej; radykalnie rozumianej, radykalnie przeżywanej i radykalnie realizowanej. …myślę, że wasze doświadczenie narodziło się w takiej perspektywie i że będzie prowadziło do zdrowej radykalizacji naszego chrześcijaństwa, naszej wiary, do autentycznego radykalizmu ewangelicznego11.

31 stycznia 1988r., spotykając się ze wspólnotami neo¬katechumenalnymi w parafii Santa Maria Goretti, Jan Paweł II z jeszcze większą dokładnością wyraził ważność neokatechumenatu dla Kościoła:

Poprzez waszą drogę i wasze doświadczenie widać, jakim skarbem dla Kościoła był właśnie katechumenat jako sposób przygotowania do chrztu.

Kiedy zastanawiamy się nad chrztem… widzimy wyraźniej, że dzisiejsza praktyka stała się coraz bardziej niewystarczająca, powierzchowna. …bez uprzedniego katechumenatu sama praktyka staje się niewystarczająca, nieadekwatna do tej wielkiej tajemnicy wiary i miłości Boga, którą jest sakrament chrztu.

…W ten sposób widzę początek neokatechumenatu: ktoś – nie wiem, czy Kiko czy inni – postawił sobie pytanie: skąd Kościół pierwotny czerpał siłę? a skąd bierze się słabość o wiele liczniejszego Kościoła dzisiejszego? I sądzę, że znalazł odpowiedź w katechumenacie, w tej drodze…

…Istnieje sposób, myślę, odbudowania parafii opierając się na doświadczeniu neokatechumenalnym12.

Nie chcemy tu przebiegać wszystkich etapów historycznych, które doprowadziły do zatwierdzenia Statutu. Można je prześledzić w Nocie historycznej (por. str. 140-146) i w Refleksjach kanonicznych (por. str. 147-154), a zwłaszcza w liście Ogniqualvolta, poprzez który 30 sierpnia 1990r. Ojciec Święty uznał oficjalnie Drogę za itinerarium formacji katolickiej.

Należy tu tylko podkreślić, że w jakimś stopniu zatwierdzenie Statutu jest dopełnieniem długiego procesu, który doprowadził Magisterium Kościoła do coraz lepszego widzenia potrzeby reewangelizacji ochrzczonych oraz rozpoznania w Drodze Neokatechumenalnej odpowiedniego instrumentu do tego celu. Aż do dzisiaj brakowało jednak schematu, który mógłby być zaproponowany dla realizacji katechumenatu pochrzcielnego.

To właśnie Stolica Święta uczyniła tym Dekretem: zatwierdziła i ofiarowała schemat pochrzcielnego itinerarium katechumenalnego, złożonego jednak nie tylko z etapów liturgicznych, ale połączonego także z treścią katechetyczną, które w ciągu ponad 30 lat wydało bardzo wiele owoców. Uznanie Drogi Neokatechumenalnej jest więc jedną z konkretnych realizacji wskazówek Magisterium i spełnieniem jednej z potrzeb żywo odczuwanych przez Jana Pawła II.


[1] XV Światowe Dni Młodzieży, Czuwanie modlitewne pod przewodnictwem Ojca Świętego Jana Pawła II, Tor Vergata, sobota 19 sierpnia 2000.

[2] Ks. Karol Wojtyła, Katechumenat XX wieku, „Znak” 1952 nr 34 s. 402-413, przedruk w: „Aby Chrystus się nami posługiwał”, Kraków 1979.

[3] Tamże.

[4] Por. Acta Syn. 1/2, 315.

[5] Por. Spotkanie ze Wspólnotami neokatechumenalnymi Parafii Świętej Marii Goretti w: L`Osservatore Romano 1-2 stycznia 1988.

[6] Tłum. pol.: Obrzędy Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych (OCWD).

[7] Por. A. Bugnini, La riforma liturgica, str. 579, nota 26: „Pewna grupa poważnie zaangażowana, ta ze wspólnot neokatechumenalnych, zaczęła już przez dzieło swoich założycieli wprowadzać formację chrześcijańską ochrzczonych… zasługa tej grupy polega na zrozumieniu ważności ducha katechumenatu dla formowania prawdziwych chrześcijan”.

[8] Por. Notitiae, nr 95-96, lipiec-sierpień 1974, str. 229-230.

[9] Paweł VI, audiencja generalna 8.05.1974r., Notitiae nr 95-96, lipiec-sierpień 1974, s.228.

[10] Doświadczenie Kiko i Carmen nie mogło nie wzbudzić w Papieżu wspomnienia o Albercie Chmielowskim, sławnym malarzu polskim, który w połowie XIX w., po swoim nawróceniu, przywrócił malarstwo tematów religijnych w Polsce i potem pozostawił wszystko, by iść i żyć pośród najuboższych i bezdomnych, jako jeden z nich. Chmielowski był postacią centralną dla powołania Wojtyły, który uczynił go protagonistą dramatu „Brat naszego Boga”, którego zasadniczym tematem jest walka Brata Alberta z samym sobą, by stać się darem dla innych.

[11] Por. L’Osservatore Romano, 3-4 listopada 1980, Wizyta w parafii Męczenników Kanadyjskich.

[12] Por. L’Osservatore Romano, 1-2 stycznia 1988, Spotkanie ze wspólnotami neokatechumenalnymi parafii Santa Maria Goretti.